| Autor | STEIN DAVID |
|---|---|
| Ilość stron | 249 |
| Ilustracje | rys. w tekście |
| Miasto | Wrocław |
| Nr wydania | pierwsze polskie |
| Rodzaj okładki | broszura lakierowana |
| Rok | 1994 |
| Stan zachowania | dobry +, drobne otarcia okładki |
| Tłumaczenie | Joanna Wysocka |
| Wydawca | Ossolineum |
| Wymiary | 20 x 15 cm. |
STEIN David (przy współpracy Herve Prudona).
Trzy Picassy przed śniadaniem - autobiograficzna opowieść Davida Steina genialnego fałszerza sztuki.
To niezwykła historia o świecie sztuki widzianym od środka — nie z perspektywy krytyka czy historyka, lecz człowieka, który przez lata balansował na granicy geniuszu, sprytu i oszustwa. Stein, jeden z najsłynniejszych fałszerzy XX wieku, tworzy książkę, która jest jednocześnie autobiografią, wyznaniem i błyskotliwym komentarzem na temat wartości sztuki.
Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki autor odsłania mechanizmy funkcjonowania rynku sztuki. Stein pokazuje, że w świecie galerii, kolekcjonerów i marszandów prawda bywa mniej istotna niż legenda, a autentyczność dzieła często przegrywa z historią, którą można wokół niego zbudować. Jego opowieści o tworzeniu „Picassów przed śniadaniem” — obrazów malowanych z taką wprawą, że potrafiły zmylić ekspertów — stają się metaforą szerszego zjawiska: sztuka bywa tym, co inni chcą w niej zobaczyć.
Książka Steina jest również refleksją nad granicą między talentem a oszustwem. Autor nie ukrywa swojej fascynacji wielkimi mistrzami, ale jednocześnie przyznaje, że jego własna droga była pełna moralnych skrzywień. Właśnie ta ambiwalencja czyni narrację tak interesującą — Stein nie próbuje się wybielić, lecz pokazuje, jak łatwo w świecie sztuki można ulec pokusie szybkiego sukcesu, jeśli posiada się odpowiednie umiejętności i odwagę.
W szerszym kontekście książka stawia pytanie o wartość autentyczności. Czy obraz jest mniej wartościowy tylko dlatego, że nie wyszedł spod ręki Picassa, jeśli potrafi wywołać te same emocje? Stein nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale jego historia zmusza do zastanowienia się, czy rynek sztuki nie jest czasem bardziej grą pozorów niż przestrzenią prawdziwej estetycznej wartości.
Ostatecznie Trzy Picassy przed śniadaniem to książka, która wciąga nie tylko dzięki barwnym anegdotom, lecz także dzięki temu, że odsłania mechanizmy rządzące światem sztuki — światem, który bywa piękny, ale też bezlitośnie cyniczny. Stein pokazuje, że sztuka może być zarówno natchnieniem, jak i towarem, a granica między jednym a drugim jest często zaskakująco cienka.