| Autor | TOMASZCZUK ZBIGNIEW |
|---|---|
| Ilość stron | 158 |
| Ilustracje | ok. 100 |
| Miasto | Wrocław |
| Rodzaj okładki | broszura lakierowana |
| Rok | 2004 |
| Stan zachowania | bardzo dobry -, minimalne otarcia okładki, nieznaczne zagięcie rogu tylnej okładki |
| Wydawca | Typoscript |
| Wymiary | 21 x 16 cm. |
Tomaszczuk pokazuje, że fotografia nie jest jednostronnym aktem patrzenia, lecz spotkaniem, w którym obie strony negocjują swoją obecność, intencje i wrażliwość. Jego teksty łączą refleksję teoretyczną z praktyką fotograficzną, odsłaniając, jak spojrzenie może być zarówno narzędziem poznania, jak i formą etycznej odpowiedzialności. To książka o tym, że zdjęcie nie jest tylko obrazem, lecz śladem relacji, czasem kruchej, czasem intensywnej, zawsze wymagającej wzajemności.
Książka jest podzielona na dwie części :
W pierwszej Autor przedstawia techniczne i estetyczne uwarunkowania fotografii otworkowej.
Druga część to katalog artystów posługujących się fotografią otworkową.
Historia fotografii otworkowej jest w gruncie rzeczy historią samego patrzenia — powrotu do źródeł obrazu, do światła wpadającego przez najmniejszy możliwy otwór, zanim pojawiły się soczewki, aparaty i techniczne udoskonalenia. Jej początki sięgają starożytności: już Arystoteles i chińscy uczeni opisywali zjawisko camera obscura, czyli ciemni, w której przez niewielki otwór wpada światło i rzutuje odwrócony obraz świata na przeciwległą ścianę. Przez wieki była to przede wszystkim ciekawostka optyczna i narzędzie malarzy, dopiero w XIX wieku, wraz z narodzinami fotografii stała się pełnoprawnym medium.
Fotografia otworkowa jest najprostszą formą fotografii: zamiast obiektywu mamy otwór, zamiast natychmiastowego zapisu, długą ekspozycję. Ten brak soczewki nadaje obrazom charakterystyczną miękkość, rozproszenie, lekko oniryczny ton. W epoce dominacji ostrości i perfekcji technicznej otworka stała się gestem świadomego spowolnienia, powrotem do materialności i nieprzewidywalności procesu. W XX wieku zaczęli się nią interesować artyści konceptualni, a później fotografowie poszukujący alternatywy wobec cyfrowej precyzji.
Dziś fotografia otworkowa jest nie tylko techniką, lecz także postawą: uczy cierpliwości, uważności, pokory wobec światła. Jest przypomnieniem, że obraz nie musi być doskonały, aby był prawdziwy że czasem to, co najprostsze, pozwala zobaczyć najwięcej.